ZAJĘCIA E-LEARNIGOWE…bez E-… ;)

Dziś  po raz kolejny gdzieś się nam schował dostęp do Internetu a że  nie mogliśmy go znaleźć to w bibliotece odbyły się zajęcia e-learningowe bez….. e-learningu. I tak  „E – uczę się!” zmieniło się w „E tam…. przecież czytam!” i… też było fajnie. Co niektórzy znaleźli nawet książkę (uwaga, nie lekturę!)  godną wypożyczenia do domu!  Chyba jednak to prawda że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło 😉

tekst i zdjęcie B.Pach